Albania, Czarnogóra - Dzień II
Piątek, 29 lipca 2016
Km: | 166.80 | Czas: | 10:11 | km/h: | 16.38 |
Pr. maks.: | 69.10 | Temperatura: | 40.0°C | ||
Podjazdy: | 4725m | Sprzęt: Kellys | Aktywność: Jazda na rowerze |
DZIEŃ II
Dopiero co zaczynam swoją przygodę w Czarnogórze, a już mam opóźnienie. Zgodnie z rozkładem, pociąg powinien zameldować się w Kolasinie o 5.02. Niestety, jak to często bywa w Serbii, złapał prawie dwie godziny opóźnienia.

Widoki z pociagu © CFCFan
Na stacji melduję się o 6.45. Dworzec jest zdecydowanie lepszy, od tego, który zastałem w Vranje. Sprawnie wyciągam rower z pociągu. Później sakwy i butelki z wodą. Rozsiadam się wygodnie na ławeczce i zaczynam jeść śniadanie.

Stacja kolejowa w Kolasinie © CFCFan

Stacja kolejowa w Kolasinie © CFCFan
Dziś serwują chleb z serem a do picia jest Coca – Cola. Podczas gdy ja jem śniadanie, mój rower cieszy się sporym zainteresowaniem ze strony miejscowych. Potem odwiedzam jeszcze toaletę i o 7.15 rozpoczynam wyprawę.

Kolasin © CFCFan
Pierwsze kilometry to fajny zjazd. Potem kilka kilometrów płaskiego i w zasadzie koniec przyjemności. Od teraz będzie już tylko albo pod górę, albo z góry.

Produkcja węgla drzewnego © CFCFan
Pogoda poprawia się z każdym kilometrem. Początkowo było bardzo mgliście, lecz z każdą minutą słońce zyskuje znaczącą przewagę.

Poranne widoki © CFCFan

Pogoda coraz lepsza © CFCFan
W dobrym nastroju rozpoczynam pierwszy podjazd. Jest on stosunkowo łagodny ale długi. Podczas wspinaczki mijam ekipę polskich jeepów. Widoki standardowo z każdym kilometrem coraz lepsze.

Widoki © CFCFan

Podjazd © CFCFan
W końcu moim oczom ukazują się przepiękne szczyty gór Komovi.

Góry Komovi © CFCFan
Tak wdrapuję się na przełęcz Trešnjevik 1570 m n.p.m. Znajduje się tam skrzyżowanie i knajpa.

Knajpa na przełeczy © CFCFan
Normalnie zacząłbym zjazd do miejscowości Andrijevica, lecz dzięki wskazówką rmk odbijam w prawo na drogę, która prowadzi do raju. A precyzyjnie mówiąc tuż pod szczyty gór Komovi. Cały czas trzymam się drogi asfaltowej. W końcu dojeżdżam do jakiegoś ośrodka wypoczynkowego, gdzie droga się kończy.

Koniec błędnej ścieżki © CFCFan
Trochę zdziwiony sprawdzam mapę. Okazuje się, iż powinienem był skręcić w prawo kilkaset metrów wcześniej. Szybko zawracam i już jestem na dobrej drodze. A raczej ścieżce. Prowadzi ona przez małą osadę, która składa się z kilku domów. Jest na niej pełno błota. Wszędzie można spotkać domowe zwierzęta.

Fajna rodzinka © CFCFan
Nie da się tu jechać. Muszę podprowadzić rower kilkanaście metrów. Po morderczym wysiłku wracam na odpowiedni szlak.

Takimi koleinami musiałem prowadzić rower © CFCFan
Tak. To jest to!! Przepięknie widoki.

Szczyty gór coraz bliżej © CFCFan
Podjeżdżam aż do końca szlaku. Pod samiuśkie szczyty. Obowiązkowe fotki i pauza na świetnie położonej ławeczce.

Góry Komovi © CFCFan

Piękne widoki © CFCFan

Tym szlakiem wędrowałem © CFCFan

Góry Komovi © CFCFan

Ja robię zdjęcie rowerowi © CFCFan

A rower mi :) © CFCFan

Piękne widoki © CFCFan
Niestety, nic nie może trwać wieczne. Muszę ruszać dalej. Zjazd już właściwą ścieżką. Łatwo nie było, wszędzie pełno kamieni i błota.

Droga powrotna kamienie i © CFCFan

... błoto © CFCFan
W końcu docieram na drogę asfaltową i ponownie melduję się na przełęczy. Tam spotykam Serba z sakwami. Podróżuje w stronę Włoch a później Francji. Pamiątkowa fotka i rozpoczynam szalony zjazd.

Spotkany Serb © CFCFan

Widok na zjazd © CFCFan
Wije się on świetnymi serpentynami, aż do wioski Andrijevica.

Andrijevica © CFCFan
Tam skręcam w prawo i zaczynam nowy podjazd.

Przed siebie © CFCFan

Osuwiska © CFCFan

Pogoda dopisuje © CFCFan
Droga przez dłuższy czas prowadzi lekko pod górę. W końcu docieram nad Jezioro Plevsko. Odbijam na centrum, aby zrobić kilka fotek jeziora.

Jezioro Plevsko © CFCFan

Krowy pasą się wszędzie © CFCFan
Później zawracam i jadę w kierunku Gusinje. Tam czeka na mnie kolejna atrakcja, którą polecił mi rmk. Skręcam w lewo i przebijam się przez miasto. Docieram do wąskiej drogi, która prowadzi w kierunku przepięknej doliny. Początkowo nie jestem pewien czy jadę dobrze, lecz gdy widzę samochody z zagranicznymi tablicami uspokajam się. Droga jest wymagająca, dużo ostrych ścianek. Dodatkowo jest w remoncie.

Poszerzanie starej drogi © CFCFan

Robót drogowych ciąg dalszy © CFCFan
Prawdopodobnie zostanie poszerzona, aby więcej turystów mogło odwiedzić to miejsce. W końcu docieram do granicy Parku Narodowego Prokletije.

Park Narodowy Prokletije © CFCFan
Kupuję bilet za 1E i jadę dalej.

Punkt poboru opłat © CFCFan
Nagle, kończy się asfalt. Koniec przyjemności. Zdecydowanie zwalniam a miejscami nawet muszę pchać rower. Mijam małą wioskę w której jest pełno turystów. Widoki są coraz lepsze.

Piękna dolina w Parku Narodowym Prokletije © CFCFan
Po kilkudziesięciu minutach walki docieram do końca szlaku. Krajobraz jest cudowny.

Park Narodowy Prokletije © CFCFan

Park Narodowy Prokletije © CFCFan

Park Narodowy Prokletije © CFCFan

Fotka roweru musi być :) © CFCFan
Świetne miejsce. Robię pauzę na drugie śniadanie. Cisza, spokój, góry i ja.

Park Narodowy Prokletije © CFCFan
Po długim relaksie, z wielką niechęcią ruszam w drogę powrotną.

Kamieniste ścieżki © CFCFan

Gdzie się podziały te piękne asfalty :( © CFCFan
Ta idzie zdecydowanie szybciej bo mam cały czas z górki. Przy źródełku uzupełniam butelki. Spotykają mnie tam bardzo mili Czarnogórcy. Pozdrawiają i życzą udanej dalszej podróży. Wracam do Gusinje i odbijam w stronę granicy z Albanią. W tym miejscu ruch praktycznie ustaje.

Droga w kierunku granicy © CFCFan
Na granicy spotykam tylko jeden samochód. Tablice ma oczywiście amerykańskie. Jest to bardzo popularne w tych rejonach.

Granica pomiędzy Albanią i Czarnogórą © CFCFan

Goodbye Montenegro!!! © CFCFan
Dostaję starannie wykonaną, albańską pieczątkę do paszportu i mogę wjechać w ten dziki kraj. Od razu po 30m kończy się asfalt.

Albańskie asfalty :) © CFCFan
Na szczęście odcinek szutrowy ma tylko 1km. Później znów asfalt.

Tu już lepsza nawierzchnia © CFCFan
Z krzaków wyłaniają się pierwsze bunkry, których jest tu mnóstwo.

Są też i bunkry © CFCFan
Przejeżdżam przez drewniany mostek i znajduję się na skrzyżowaniu.

Most nad rzeką © CFCFan

Wodospad © CFCFan

Budujący się hotel © CFCFan
Tu zaczyna się prawdziwa droga SH20 i Góry Przeklęte.

Dolina Vermosh © CFCFan
Od teraz o asfalcie mogę tylko pomarzyć. Przez następne ponad 20 km czeka na mnie szuter i błoto. Cały odcinek drogi SH20 jest w remoncie.

Zaczynamy zabawę © CFCFan

Droga SH20 w remoncie © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan
Za kilka miesięcy będzie tu położony świetny nowy asfalt. Spowoduje to wzrost liczby turystów i zniszczy spokój jaki tu panuje. Jadę tempem ok. 10km/h. Czasem nawet wolniej. Nie dość że jest cały czas pod górę, to jeszcze te kamienie.

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan
Co chwila mijam jakąś ekipę robotników. Pozdrawiają mnie i wracają do swoich zajęć.

Droga SH20 © CFCFan
Widoki zapierają dech w piersiach. Cudowne miejsce.

Góry Przeklęte © CFCFan
Najlepsza droga, jaką kiedykolwiek miałem przyjemność jechać.

Małe domki © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan

Ten to wie jak się wybudować © CFCFan
Zmęczony robię pauzę na coś do jedzenia. Chwilę później, zatrzymuje się obok mnie Albańczyk. Mówi, iż jego najlepszy kolega jest Polakiem. Wymienia kilka najbardziej znanych polskich słów :) Ruszam dalej. Z każdym kilometrem jest coraz piękniej.

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan
Czasem mijam bardzo ciekawe konstrukcje.

Ciekawa konstrukcja :) © CFCFan
Niestety, pogoda zaczyna się psuć. Na niebie pojawiają się czarne chmury. Zaczęło nawet lekko padać, ale szybko przestało. W końcu melduję się na szczycie przełęczy (1360 m n.p.m). Jest tam mała wioska. A w niej boisko i kilka miejscowych barów.

Knajpa © CFCFan

Widok z przełęczy © CFCFan

Albańscy kopacze © CFCFan
Teraz rozpoczynam zjazd. Niestety, tempo takie samo jak na podjeździe. Nie da rady jechać szybciej. Ale taka wolna jazda ma też swoje dobre strony. Mogę dokładnie podziwiać widoki i zdecydowanie częściej zatrzymuję się, aby zrobić zdjęcie.

Góry Przeklęte © CFCFan

Droga SH20 - zjazd © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan
Mijam kolejne, malowniczo położone osady.

Jak tam można mieszkać? © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan
W końcu, moim oczom ukazuje się nowo położony asfalt. Wreszcie mogę przyśpieszyć.

Droga SH20 © CFCFan

Nareszcie asfalt!!! © CFCFan

Fenomenalny zjazd :) © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan
Odkręcam gaz do dech i jadę przed siebie. Spowalnia mnie jeden z samochodów. Zagaduje do mnie Czarnogórzec. Okazuje się, iż dorastał w USA a jego żona jest Albanką. Życzy udanej podróży i odjeżdża.

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan
Zaczyna się robić coraz później. Zjazd dobiegł końca i czeka mnie kolejny podjazd. Jest 20.00 i postanawiam znaleźć jakiś nocleg. Nagle, natrafiam na fajny kościółek, położony na odludziu. Idealne miejsce na nocleg w przedsionku. Postanawiam jednak podjechać jeszcze kilkaset metrów aby sprawdzić, czy w następnej wiosce nie ma nic lepszego.

Kościół - potencjalne miejsce na nocleg © CFCFan
Próbuję zagadać do miejscowych dzieci. Ale nic z tego.

Góry Przeklęte © CFCFan

Góry Przeklęte © CFCFan

Droga SH20 © CFCFan
Wracam z powrotem pod kościółek. Rozkładam karimatę i śpiwór.

Nocleg © CFCFan
Smaruję łańcuch w rowerze i jem kolację. W międzyczasie odwiedza mnie jakiś tubylec. Jednak odchodzi tak szybko, jak się pojawił. Ja pakuję się do śpiwora i idę spać. Jest godzina 21.30.
komentarze
Jechaliśmy SH20 dokładnie 5 dni przed Tobą. Spaliśmy trochę wcześniej w płaskim fragmencie doliny. Masz to miejsce na zdjęciu.
Remigiusz - 14:43 środa, 24 sierpnia 2016 | linkuj
Jak z kobietami - z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej ;)))
rmk - 08:41 piątek, 12 sierpnia 2016 | linkuj
Jak z kobietami - z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej ;)))
rmk - 08:41 piątek, 12 sierpnia 2016 | linkuj
Piękna trasa :)
Komovi są piękne ale widok z ich szczytów to dopiero bajka :))
Co do doliny Grebaje, za Gusinje to widzę iż się pozmieniało od kiedy tam ostatnio byłem. Szkoda, wielka szkoda że poszerzają asfalt i teraz będą tam tłumy ściągać. Powoli znika magia tych miejsc, to co w nich najpiękniejsze. Jak ja tam bywałem to nikt ode mnie nie żądał żadnego biletu, żadnego euro. Szkoda.
To samo to trasa SH20 - magia zniknie ale dla mieszkańców to pewnie ułatwienie życia, więc trzeba ich zrozumieć.
Czytając i oglądając fotki czuje się jakbym tam był:) rmk - 10:27 czwartek, 11 sierpnia 2016 | linkuj
Komovi są piękne ale widok z ich szczytów to dopiero bajka :))
Co do doliny Grebaje, za Gusinje to widzę iż się pozmieniało od kiedy tam ostatnio byłem. Szkoda, wielka szkoda że poszerzają asfalt i teraz będą tam tłumy ściągać. Powoli znika magia tych miejsc, to co w nich najpiękniejsze. Jak ja tam bywałem to nikt ode mnie nie żądał żadnego biletu, żadnego euro. Szkoda.
To samo to trasa SH20 - magia zniknie ale dla mieszkańców to pewnie ułatwienie życia, więc trzeba ich zrozumieć.
Czytając i oglądając fotki czuje się jakbym tam był:) rmk - 10:27 czwartek, 11 sierpnia 2016 | linkuj
Wyjazd super, ale niestety przewyższenie to ci strava pomnożyła x 2 lub 3 na pierwszy rzut oka widać, że to jest 2-2,5k
Gość - 13:44 piątek, 5 sierpnia 2016 | linkuj
Komentuj